Kraina jakiej nie znacie 2012

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF

Artykuły

Dzień Dziecka 2012

Przejdź do - Dzień Dziecka 2012

9 czerwca 2012 r. odbył w Godzisławiu Dzień Dziecka zorganizowany w ramach naszego projektu „Kraina jakiej nie znacie” dofinansowanego ze środków Programu „Działaj lokalnie VII”.

27 października 2017


Wycieczka do Bornego Sulinowa i okolic

Przejdź do - Wycieczka do Bornego Sulinowa i okolic

Dnia 22.08.2012 odbyła się wycieczka zorganizowana przez Stowarzyszenie Grupa Działań Lokalnych ,,Godzisław”, przy współudziale Gimnazjum w Grzmiącej oraz Szkoły Podstawowej w Mieszałkach. Było nas ogółem 25 dzieci i młodzieży z czego ośmioro uczestników wycieczki z Mieszałek, a reszta z Godzisławia.

Zwiedzanie zaczęliśmy od wsi Radacz oraz Juchowo w gminie Borne Sulinowo, w których znajdują się ruiny pałaców należących dawniej do rodu von Kleist (wcześniej ród ten, pochodzenia słowiańskiego, nosił miano Kleszczów).

Następnie pojechaliśmy w okolice wsi Śmiadowo, na teren Grupy Warownej „Góra Śmiadowska”, gdzie Pan Piotr Letki – prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Turystyczno Historycznego Jazda 4 X 4 opiekującego się pozostałościami umocnień na Wale Pomorskim, oprowadził nas po tamtejszych bunkrach z okresu II Wojny Światowej. Zeszliśmy 15m pod ziemię, gdzie temperatura wynosiła tylko 8°C! Chociaż w środku było zimno rozgrzewała nas ciekawość co jeszcze ujrzymy.

Następnym naszym przystankiem był poligon lotniczy w Nadarzycach. To dopiero przeżycie! Starszy sierżant Rafał Klimek oprowadził nas po tzw. Muzeum lotniczym, opowiedział do czego służy dany samolot, kto go wyprodukował i czy taki jest jeszcze używany w innych celach poza wojskiem.

Po tej przygodzie pojechaliśmy do Bornego Sulinowa, gdzie Pan Zbigniew Konieczny – przewodnik turystyczny opowiedział nam o historii miasta, a następnie do Gościńca Rossija, gdzie zjedliśmy kiełbaski z ogniska, a na deser lody. Lecz przed tym, odważni mogli przejść się po parku linowym. Można było również skorzystać z dmuchanego zamku, trampoliny, ogromnych piłkarzyków oraz z żyroskopu.

Wycieczka rozpoczęła się o godz. 9 a zakończyła przed godz. 18. Opiekunami wycieczki byli:      p. Sebastian Catewicz – prezes stowarzyszenia Grupa Działań Lokalnych „Godzisław”, p. Anna Antonowicz – wolontariuszka stowarzyszenia oraz p. Karolina Bator – nauczycielka w SP Mieszałki oraz Gimnazjum w Grzmiącej. Ogółem w skali 1 do 10 wycieczka podobała się uczestnikom na 10.

 Galeria zdjęć:

 

 

Bartłomiej Pesta – uczeń Gimnazjum w Grzmiącej.

Uzupełnienia i korekta – Sebastian Catewicz

 

 

Wycieczka zorganizowana została w ramach projektu pn. „Kraina jakiej nie znacie” dofinansowanego ze środków Programu „Działaj lokalnie VII” Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce oraz Ośrodek Działaj Lokalnie w Szczecinku.

 

Dziękujemy darczyńcom i osobom, które pomogły w organizacji wycieczki:

Panu Wiesławowi Suchowiejko Posłowi na Sejm RP za zasponsorowanie napojów.

Panu Jackowi Kurzejewskiemu Zastępcy Wójta Gminy Grzmiąca za użyczenie autokaru.

Panu Michałowi Pawłowiczowi Dyrektorowi Gimnazjum w Grzmiącej za pomoc w dopełnieniu formalności związanych z organizacją wycieczki.

Pani Karolinie Bator nauczycielce Gimnazjum w Grzmiącej i SP w Mieszałkach za pełnienie funkcji kierownika wycieczki.

27 października 2017


Gra Terenowa " Skarb na wzgórzu młyńskim"

8 września 2012 r. w Godzisławiu odbyła się gra terenowa „Skarb na wzgórzu młyńskim” zorganizowana przez Stowarzyszenie GDL Godzisław. Fabuła gry powstała w oparciu o starą mapkę odręcznie narysowaną przez pewnego Niemca, dawnego mieszkańca wsi Godzisław, która wskazuje drogę na wzgórze, gdzie w dawnych czasach stał młyn.

 

W grze wzięło udział blisko 30 uczestników, którzy zostali podzieleni na 4 grupy. Każda grupa znajdowała się pod opieką jednej z wolontariuszek – Oli Kowalczyk, Oli Maszoty, Ani Widerskiej lub Emilii Roś.

 

 

Każda z grup wybrała dla siebie nazwę, a następnie dla wyłonienia kolejności wyruszania w trasę przestawiciele drużyn zmierzyli się w rzutach lotkami. Przed ruszeniem w drogę każda z drużyn miała czas na zaznajomienie się mapką i dopasowanie do właściwego miejsca tłumaczeń niemieckich słów na niej występujących. 

Drużyny wyruszały na poszukiwanie skarbu w kilkuminutowych odstępach. Poszukiwania nie były jednak takie proste, jak uczestnikom początkowo się wydawało. Już na najbliższym rozwidleniu dróg na drużyny czekał wolonarusz – Sebastian Gumiela. Aby przejść dalej należało odpowiedzieć na zadane przez niego pytanie geograficzne, z którym jednak wszystkie drużyny poradziły sobie bez problemu. 

Po pokonaniu tej chwilowej trudności drużyny mogły ruszyć dalej.

Jednak już na kolejnym skrzyżowaniu rzadko uczęszczanych szlaków na uczestników gry czekała kolejna przeszkoda do pokonania. Aby przejść dalej należało odszukać ukrytą w wysokiej trawie małą karteczkę z narysowaną właścią dalszą drogą, nad czym czuwał Marcin Catewicz. Wszystkie drużyny przeszły i tę próbę bez szwanku.

Ale już kilakset metrów dalej, na skrzyżowaniu starej, nieuczęszczanej już drogi do Czech i drogi prowadzącej na szczyt młyńskiego wzgórza, przy wiekowym i ogromnym dębie obrosłym mchem, na drużyny czekał Piotrek „Łere” Żak, który dalszą grę uzależniał od wykazania się znajomością stron świata. Mianowicie wolontariusz ten każdej drużynie przedstawiał następującą zagadkę: „Mech na drzewie rośnie po północnej stronie. Ty idź na wschód”. Jednakże i tym razem, po dłuższych bądź krótszych wahaniach, każda z drużyn podążyła właściwą drogą. Lecz zaraz potem, przy kolejnym wiekowym dębie na drużyny czekał Bartek Pesta raczący uczestników tym razem zadaniem matematycznym, które summa sumarum nie okazało się jednak dla nikogo z uczestników przeszkodą nie do przejścia.

Zadanie matematyczne wcale nie było takie proste

W dalszej części wędrówki po skarb droga przerodziła się w wąską ściężkę wiodącą przez gęsty las. Jeśli uczestnicy gry sądzili, że mają za sobą najtrudniejsze przeszkody, już niebawem przekonali się w jakim błędnym przekonaniu pozostawali. Już prawie pod samym szczytem młyńskiego wzgórza, ścieżkę zagradzała brama strzeżona przez Damiana Kowalczyka i Tomka Gumielę. Aby ją przejść drużyny musiały odnaleźć klucz ukryty w gęstwinach lasu. Tej próby nie udało się przejść żadnej z drużyn, wobec czego każda z nich, aby kontynuować wędrówkę, musiała wejść w łaski strażników obietnicą przekazania w ich ręcę części skarbu jaki zdołają odnaleźć na szczycie wzgórza.

 Po przejściu bramy nic już nie stało na przeszkodzie dotarciu na szczyt wzgórza, gdzie dawniej stał młyn wiatrowy. Dzisiejsze wzgórze młyńskie nie przypomina tego sprzed dzięsiątek lat, po młynie nie ma śladu, wzgórze gęsto zarosło lasem. Ale został skarb zakopany tam przez ostatniego godzisławskiego młynarza. Dlatego każda grupa po dotarciu na szczyt wzgórza dostawała wykrywacz metalu i szpadel, przy pomocy których mogła odszukać ów skarb. A skarbem okazały się… metalowe pojemniki pełne słodkich cukierków, paczka – a jakże – mąki, a także – zupełnie nieprzewidzianie przez organizatorów – oryginalna śruba pochodząca z młyna.

 

 

Po powrocie do godzisławskiego parku, skąd drużyny wyruszały, zarówno uczestnicy gry jak i organizatorzy mogli posilić się kiełbaską z ogniska, a na deser posmakować lodów i słodyczy, które zasponsorował radny Rady Gminy Grzmiąca Józef Wygonny.

 

 

 

Gra terenowa „Skarb na wzgórzu młyńskim” zorganizowana została w ramach naszego projektu „Kraina jakiej nie znacie” dofinansowanego ze środków Programu „Działaj lokalnie VII” Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce oraz Ośrodek Działaj Lokalnie w Szczecinku.

Dziękujemy darczyńcom: panu Wiesławowi Suchowiejko Posłowi na Sejm RP za zasponsorowanie napojów oraz panu Józefowi Wygonnemu radnemu Rady Gminy Grzmiąca za zasponsorowanie słodkiego poczęstunku.

27 października 2017